Opowiadania

📖 Opowieści Autobusiaków

Autobusiakowe historie

Otwórz książkę pełną autobusowych przygód. Poznaj historie o odwadze, przyjaźni, współpracy i niezwykłych podróżach naszych Autobusiaków.

Do czytania

Usiądź wygodnie i poznaj niezwykłe przygody Autobusiaków. Każda historia to nowa podróż, trochę śmiechu i coś ważnego do odkrycia.

Autobusiaki i trasa odwagi
📖 Opowiadanie

Autobusiaki i trasa odwagi

Lady Chausson boi się wyjechać na nową trasę, ponieważ nie zna drogi. Każdy z Autobusiaków ma własny pomysł na to, jak jej pomóc. Dopiero kiedy łączą siły, odkrywają, że najlepszym rozwiązaniem jest współpraca.

Posłuchaj audiobooka
Czytaj opowiadanie 📖 Zwiń opowiadanie ↑
Autobusiakowe historie

Autobusiaki i trasa odwagi

Od samego rana na zajezdni panował wielki ruch. Autobusiaki szykowały się do wyjątkowej przejażdżki przez miasto. Tylko Lady Chausson stała pod wiatą i poprawiała okulary już chyba dziesiąty raz.

– Wszystko w porządku, moja droga? – zapytał Somua, poprawiając melonik.

– Oczywiście… Oui, oui. – odpowiedziała Lady Chausson. – Po prostu… chyba dziś nie pojadę.

Autobusiaki aż zatrąbiły ze zdziwienia.

– Jak to nie pojedziesz?! – zawołała Solariska. – Przecież nowa trasa to przygoda!

– Właśnie dlatego się boję – westchnęła Lady Chausson. – Nie znam drogi. A jeśli pomylę skręt albo zatrzymam się na złym przystanku?

Solariska natychmiast rozświetliła wszystkie ekrany.

– Proste! Włączamy nawigację, czujniki, podgląd ruchu i jedziemy!

Ogórek aż podskoczył z przejęcia.

– Chwileczkę! Najpierw trzeba sprawdzić dokładny przebieg trasy, liczbę przystanków, możliwe objazdy, zwężenia i średni czas przejazdu.

Wyciągnął mapę pełną kolorowych linii, strzałek i notatek.

– Zaznaczyłem nawet trzy miejsca, w których najczęściej tworzą się korki – dodał z dumą.

Jelcz przeciągnął się leniwie.

– Oj tam, korki. Trzeba ruszyć, otworzyć okna i zobaczyć, dokąd droga poniesie.

– Droga nie powinna nas „nieść” – oburzył się Ogórek. – Trasa ma dokładnie dwadzieścia siedem punktów orientacyjnych, czternaście skrętów w prawo i trzynaście w lewo!

– Brzmi groźnie – zaśmiał się Jelcz. – Ja zwykle skręcam tam, gdzie jest fajny widok.

Lady Chausson spojrzała na niego z przerażeniem.

– To wcale mi nie pomaga.

Somua podjechał bliżej.

– Potrzebujemy spokoju i dobrego planu. Najpierw przeanalizujemy trasę krok po kroku.

– Krok po kroku? – westchnęła Solariska. – Zanim skończycie, zdążą zbudować nową ulicę.

– A ty najchętniej pojechałabyś, zanim jeszcze otworzą bramę – odpowiedział Somua.

Autobusiaki zaczęły się przekomarzać. Ogórek mówił o numerach przystanków, Solariska o nawigacji, Somua o planowaniu, a Jelcz powtarzał, że „jakoś to będzie”.

Lady Chausson wyglądała na coraz bardziej przestraszoną.

W końcu Jelcz zatrąbił.

– Dobra, dobra. Chyba trochę ją wszyscy przytłaczamy.

Ogórek spojrzał na swoją ogromną mapę.

– Możliwe, że moje dwadzieścia trzy strony notatek to odrobinę za dużo.

– Odrobinę? – zapytała Solariska.

– Dwadzieścia dwie strony za dużo – przyznał Ogórek.

Somua uśmiechnął się.

– Połączmy nasze pomysły. Ogórek przygotuje prostą mapę z najważniejszymi punktami. Solariska będzie podpowiadać drogę przez radio. Ja pojadę obok Lady Chausson.

– A ja? – zapytał Jelcz.

– Ty pomożesz jej się rozluźnić – odpowiedziała Solariska. – Ale bez skręcania „tam, gdzie ładniej”.

– Niczego nie obiecuję – odparł Jelcz z uśmiechem.

Ogórek szybko przygotował krótką instrukcję.

– Tylko pięć najważniejszych punktów. Żadnych tabel. No… prawie żadnych.

Lady Chausson spojrzała na mapę.

– To wygląda znacznie lepiej.

Autobusiaki wyruszyły. Ogórek dokładnie podawał numery przystanków, Solariska ostrzegała o zakrętach, a Somua spokojnie pilnował, żeby Lady Chausson się nie spieszyła.

Jelcz jechał obok i opowiadał żarty.

– Wiesz, co robi autobus, kiedy się zgubi?

– Co? – zapytała Lady Chausson.

– Udaje, że to objazd.

Lady Chausson parsknęła śmiechem.

Na pierwszym trudnym skrzyżowaniu zwolniła.

– Za sto metrów skręt w prawo – powiedziała Solariska.

– Potwierdzam – dodał Ogórek. – Potem drugi przystanek i prosto.

– Spokojnie – powiedział Somua. – Masz czas.

– A jak coś pomylisz, to nazwiemy to trasą turystyczną – rzucił Jelcz.

Lady Chausson skręciła idealnie.

Z każdym kolejnym przystankiem jechała coraz pewniej. W końcu przejechała całą trasę bez żadnej pomyłki.

Kiedy wrócili na zajezdnię, wszyscy zatrąbili z radości.

– Udało się! – zawołała Lady Chausson. – Ogórek pomógł mi zrozumieć trasę, Solariska pilnowała drogi, Somua mnie uspokajał, a Jelcz sprawił, że przestałam się bać.

– Czyli mój plan był najlepszy – stwierdził Ogórek.

– Nie plan – poprawił go Jelcz. – Nasza ekipa.

Ogórek zastanowił się chwilę.

– Zapiszę to w notatkach.

– Tylko nie na dwudziestu stronach – poprosiła Lady Chausson.

I cała zajezdnia zatrąbiła ze śmiechu.

🚌 Czasem odwaga nie oznacza, że musimy zrobić wszystko sami. Najłatwiej ruszyć w nieznaną drogę, gdy możemy liczyć na swoich przyjaciół.

To może Cię zainteresować...