Nowe porządki w MZA
Czas na wiosenne porządki i likwidację wieloletnich zaniedbań!
„Wiosenna miotła” dotarła do Miejskich Zakładów Autobusowych. Ruszyły od dawna oczekiwane prace, polegające na poprawie warunków socjalnych załogi.
Prezes MZA, Mieczysław Magierski, mówi jasno: - Tak. Wydamy na ten cel pieniądze. Ale nasi ludzie są ich warci.
O jakie pieniądze i o jakie prace chodzi? [więcej...]
Przede wszystkim szatnie, sanitariaty, stołówki. Przez wiele lat ich nie remontowano. Ich stan był fatalny. Popękane kafelki, zużyte umywalki, grzyb na ścianach. Niejedna dworcowa toaleta wyglądała lepiej. Taki stan rzeczy wzbudził poważne zastrzeżenia Społecznego Inspektora Pracy oraz Biura BHP i Ochrony Środowiska, które po przeprowadzonej kontroli zaleciło przeprowadzenie kompleksowych remontów.
I te właśnie ruszają. W zajezdni na Woronicza są już ekipy budowlane. Roboty potrwają do 28 kwietnia.
Podobne prace wykonywane są też w zajezdni Kleszczowa. Tutaj część sanitariatów już jest, jak nowa, remont pozostałych – trwa. Podobne prace będą przeprowadzone w innych bazach.
- Poprzez wykonanie tych remontów zbliżymy się do obowiązujących standardów europejskich – mówi kierownik Biura BHP i Ochrony Środowiska, Jacek Wnuk. – Nadrabiamy zaniedbania wielu lat.
Ale to nie wszystko. Mechanicy, którzy pracują przy obsłudze autobusów, będą mieli też do swej dyspozycji nowe szafki ubraniowe. To też był wynik zaleceń pokontrolnych inspektorów bhp, którzy uznali, że nie można już dłużej bezpiecznie użytkować takich mebli. Zakupiono więc najprostsze, najtańsze, ale funkcjonalne wyroby. Dzięki temu ludzie, pracujący w kanałach nie czują się już pracownikami „drugiej kategorii”.
Na Kleszczowej odnawiane jest także pomieszczenie stołówki. Do lamusa poszły chybotliwe krzesła, na których strach było siadać. Zakupiono proste, tanie, ale funkcjonalne meble. Nie ma tu jakichś luksusów, ale po remoncie będzie wreszcie czysto i bezpiecznie.
Na stoły, krzesła, szafki, malowanie pomieszczeń itp., wydano kilkadziesiąt tysięcy złotych. Dla porównania: remont kanałów, w których naprawia się autobusy, modernizacja zajezdni i inne prace, których efektem będzie większa niezawodność taboru MZA pochłoną ok. 8 mln zł – czyli tyle, za ile można kupić 8 autobusów. Niewykonanie tych kosztownych remontów skutkowałoby koniecznością zamykania baz i zwolnieniami.
Poprzez dokonywanie drobnych prac na rzecz ludzi kierownictwo MZA chce docenić trud ludzi, od których zależy to, czy wszystkie pojazdy wyjadą sprawne do miasta. Poprzednie kierownictwo MZA robiło niewiele na rzecz poprawy warunków pracy i odpoczynku ludzi.
- Z pełną świadomością inwestuję w remonty stołówek i zapleczy sanitarnych – podkreśla prezes Magierski. – Wiem, że moi ludzie warci są tych pieniędzy.
Ponieważ Spółka już po raz trzeci osiągnęła korzystny, dodatni wynik finansowy, możliwym stało się przeznaczenie środków na poprawę warunków socjalnych.
Załoga odnosi się do wprowadzonych zmian bardzo pozytywnie i oczekuje, że w każdej zajezdni będzie tak, jak na Kleszczowej, czy Woronicza.
- Jesteśmy bardzo zadowoleni z efektów prowadzonych prac – podsumowuje Jarosław Gackowski, społeczny inspektor pracy w MZA.
